Losowy pacjent w przychodni

Chora osoba siedziała w poczekalni, obok innych kaszlących i pociągających nosem ludzi. Obejrzała się, by spojrzeć na powieszony na ścianie, okrągły i matowy zegar, w celu zaczerpnięcia informacji dotyczących godziny. Było nieco po 16, ale z racji, że panowała zima, to słońce zmierzało już poza widnokrąg. W tym momencie z gabinety lekarza wyszła matka z dzieckiem, która była tam wcześniej, więc według kolejki pacjent mógł już zasięgnąć porady odnośnie jego bólu gardła. Pewnym krokiem wszedł do pokoju i wyjaśnił, co pogorszyło jego zdrowie. Doktor nieco obojętnie przewrócił oczami, osłuchał go i wypisał receptę, zapytawszy uprzednio o ewentualne uczulenia. Chory wziął kartkę z nabazgranymi obrzydliwym pismem wyrazami, dopatrzył się tylko, że ma kupić jakieś pastylki do ssania, maść, pigułki na wątrobę, żel rozgrzewający, dwa różne syropy na kaszel i witaminy. Co ciekawe, taki zestaw medykamentów kompletnie nie był mu potrzebny, jego tylko bolało gardło. Po przemyśleniu sprawy, nie poszedł w ogóle do apteki i poddał się kuracji za pomocą gorącej herbaty.

Witaj na moim blogu! Jestem lekarzem w trakcie specjalizacji z pediatrii, bloga prowadze w formie pasji. Zamieszczam tutaj ciekawe informacje dotyczące zdrowego trybu życia i medycyny. Zapraszam do czytania!

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Wszelkie prawa zastrzeżone (C)